Wszyscy chyba czuli kiedyś w środku taką dziwną pustkę, w momencie, kiedy kończył się nasz ulubiony serial. Mamy rytuał codziennego oglądania serialu o określonej porze i to wchodzi nam w krew. Kiedy serial się kończy, bądź nie mamy możliwości jego oglądania to dziwnie się czujemy. Nie dziwi więc także fakt, że często są zwolennikami serialowych tasiemców, które nigdy się nie kończą, gdyż to daje im takie poczucie ciągłości, a gdy z góry wiadomo, że serial po kilkunastu, czy też kilkudziesięciu odcinkach się zakończy, zdajemy sobie sprawę, że będzie nam czegoś brakowało. Ja jednak osobiście jestem zwolennikiem seriali po prostu – dobrych. Także bez względu na długość staram się znaleźć czas, aby od czasu do czasu pooglądać coś innego niż filmy, których z resztą powstaje równie dużo jak seriali.
Comments
Leave a comment Trackback